OCZYSZCZANIE KĄPIELISK
Na dnie kąpieliska
leży cały sezon
Butelka, która wpadła w lipcu, nie znika. Leży tam, gdzie upadła, dopóki ktoś po nią nie zejdzie. Schodzimy, przeszukujemy dno sektor po sektorze i wynosimy na brzeg wszystko, co tam nie powinno leżeć.
To nie jest kwestia estetyki
Z pomostu widać czystą wodę. Metr pod powierzchnią wygląda to inaczej — i to nie plażowicz odpowiada za to, co tam leży.
Za bezpieczeństwo kąpieliska
odpowiada zarządca.
Nie osoba, która wrzuciła butelkę. Nie ratownik. Nie poszkodowany, który wszedł do wody. Odpowiedzialność za stan miejsca udostępnionego ludziom do kąpieli spoczywa na jego właścicielu i zarządcy — niezależnie od tego, kto i kiedy to szkło tam zostawił.
Po każdym takim zdarzeniu pada to samo pytanie: kiedy ostatnio sprawdzano dno i czy jest na to dokument. Jeśli odpowiedź brzmi „nie pamiętam", pozycja zarządcy w rozmowie z poszkodowanym, z jego pełnomocnikiem i z ubezpieczycielem jest z góry słaba.
Przegląd dna nie jest sprzątaniem. Jest udokumentowanym działaniem, które pokazuje, że obiekt był przygotowany do sezonu w sposób staranny — a to zwykle jedyna rzecz, która w takiej rozmowie realnie się liczy.
- PRZEGLĄD PRZED SEZONEM
- TAK
- MAPA SEKTORÓW
- TAK
- DOKUMENTACJA ZDJĘCIOWA
- TAK
- WYKAZ RZECZY OSTRYCH
- TAK
- PROTOKÓŁ Z PRAC
- TAK
Co realnie leży na dnie
Najgroźniejsze jest to, czego nie widać z brzegu: szkło i potłuczone butelki, puszki z ostrymi krawędziami, gwoździe i blachy z rozpadających się pomostów, druty, haczyki i przypony, elementy metalowe po remontach. To są rzeczy, które kończą się przeciętą stopą, wezwaniem ratownika i wpisem w dokumentacji obiektu.
Przy okazji wychodzi reszta: butelki plastikowe, kapsle, monety, resztki grilla, zabawki, okulary, klapki, telefony i klucze zgubione przez plażowiczów, zatopiony sprzęt wodny, opony, kotwice i liny. Wszystko, co zgromadziło się przez sezony i czego nikt stamtąd nie zabrał.
Jak pracujemy
Wyłącznie nurkowo, wzrokiem i dotykiem. Nie grabimy dna z łodzi i nie brodzimy po płyciznach — to metody, które przesuwają śmieci i wciskają je w osad zamiast je stamtąd zabierać.
01
Podział na sektory
Akwen dzielimy na kwadraty i nadajemy im numery. Dzięki temu wiadomo, co zostało przeszukane, a co nie — i to samo trafia później do raportu.
02
Przejście po linii
Nurek schodzi z liną prowadzącą i przechodzi sektor równoległymi pasami, wzrokiem i dotykiem. Przy widoczności bliskiej zeru pracujemy wolniej i gęściej, ale tak samo dokładnie.
03
Wydobycie na brzeg
Wypełnione worki i większe elementy wychodzą na powierzchnię i trafiają w miejsce, które wskażecie. Rzeczy ostre oznaczamy osobno.
04
Dokumentacja
Zdjęcia z prac, wykaz wydobytych rzeczy z wyróżnieniem niebezpiecznych i mapa przeszukanych sektorów. Protokół podpisujemy na miejscu.
Nic nie zostaje pominięte, bo nic nie jest przeszukiwane „na oko". Sektor uznajemy za zamknięty dopiero wtedy, gdy przeszedł go nurek, a nie wtedy, gdy skończył się czas.
Czego nie robimy
Wydobywamy.
Nie wywozimy.
Wszystko, co wyjmiemy, zostaje na brzegu, w miejscu, które wskażecie, posegregowane i z osobno oznaczonymi rzeczami ostrymi. Odbiór i utylizacja odpadów to osobna, regulowana działalność — prowadzą ją firmy, które mają do tego uprawnienia i sprzęt.
Dla Was oznacza to niższy rachunek: płacicie za pracę pod wodą, a nie za kontener i transport, które w większości ośrodków są już zakontraktowane. Jeśli nie macie odbioru, powiemy, na co zwrócić uwagę, zamawiając go osobno.
- PRZESZUKANIE DNA
- TAK
- WYDOBYCIE NA BRZEG
- TAK
- SEGREGACJA NA MIEJSCU
- TAK
- DOKUMENTACJA I PROTOKÓŁ
- TAK
- WYWÓZ I UTYLIZACJA
- NIE
Kiedy to zrobić
Cztery momenty w roku, w których takie prace mają największy sens.
KWIECIEŃ – MAJ
Przed otwarciem sezonu
Najważniejszy termin. Dno jest wtedy po zimie: naniesione gałęzie, resztki po wysokiej wodzie i wszystko, co zostało z zeszłego roku.
PO IMPREZIE
Po dużym wydarzeniu
Zawody, festyn, koncert nad wodą. Jedna impreza potrafi zostawić na dnie więcej szkła niż cały miesiąc normalnego ruchu.
PO WICHURZE
Po wysokiej wodzie
Wiatr i przybór nanoszą rzeczy z całej okolicy, w tym elementy konstrukcji i metal. To zwykle najbardziej niebezpieczna zawartość dna.
WRZESIEŃ – PAŹDZIERNIK
Po sezonie
Zbieramy to, co spadło przez lato, zanim wejdzie w osad na zimę. Im dłużej leży, tym głębiej jest wciśnięte.
Umowa sezonowa zamiast pojedynczych zleceń
Najczęściej sensowna forma współpracy. Zamiast wzywać nas, gdy coś się wydarzy, macie przeglądy wpisane w kalendarz i budżet.
UMOWA RAMOWA
Stawki ustalone z góry
Ustalamy warunki i stawki na cały rok, a poszczególne wyjazdy zamawiacie zgłoszeniem, bez negocjowania za każdym razem. Wygodne przy jednostkach, które i tak planują wydatki z wyprzedzeniem.
SEZON
Dwa przeglądy w roku
Przed otwarciem i po zamknięciu sezonu, w stałych terminach, z raportem po każdym. Drugi przegląd pokazuje, ile faktycznie przybyło przez lato.
REAKCJA
Wyjazd na zgłoszenie
Dla stałych klientów rezerwujemy pierwszeństwo w kolejce. Po imprezie albo po wichurze potrafimy być na miejscu szybciej niż przy zleceniu z ulicy.
WIELE OBIEKTÓW
Gmina, sieć ośrodków
Jeśli obiektów jest kilka, planujemy je w jednym cyklu. Mniej dojazdów to niższy koszt jednostkowy, a Wy dostajecie komplet dokumentacji w jednym terminie.
Dla kogo
Gminy i ośrodki sportu i rekreacji
Kąpieliska miejskie i gminne, plaże, tereny nad zalewami. Dokumentacja przygotowana pod potrzeby jednostki publicznej.
Hotele, ośrodki i campingi
Własna plaża, pomost, staw lub odcinek brzegu udostępniany gościom.
Mariny i przystanie
Dno przy kejach i slipach, w którym gromadzą się liny, elementy osprzętu i metal.
Łowiska i wspólnoty
Zbiorniki komercyjne i prywatne stawy, gdzie na dnie zbiera się osprzęt wędkarski i szkło.
Wycena
Po oględzinach albo po rozmowie, jeśli znacie parametry akwenu. Cena zależy od powierzchni, głębokości, rodzaju dna, widoczności i tego, jak dawno dno było przeszukiwane po raz ostatni.
- WYCENA
- PO OGLĘDZINACH
- ROZLICZENIE
- FAKTURA VAT
- FORMA
- ZLECENIE LUB UMOWA RAMOWA
- DOKUMENTACJA
- W CENIE PRAC
Pierwsze oględziny akwenu są bezpłatne, jeśli mieści się w obrębie województwa mazowieckiego. Po nich wiemy, ile dni pracy to jest — i Wy wiecie, na co się umawiacie.
Porozmawiajmy o Waszym akwenie
Wystarczy powierzchnia, największa głębokość i to, czy dno jest piaszczyste, czy muliste. Resztę ustalimy na miejscu.